prognoza open'erowa.
18 Jul 2008, 18:37
Choć nauczona doświadczeniem tegorocznym dochodzę do wniosku, że wypowiadanie na głos open'erowych życzeń przynosi efekt - często i gęsto mówiłyśmy, że chcemy Interpol i Roisin. Stało się.
Do dzieła zatem.
Zacznijmy od World Stage.
Reprezentacja polska: Kapela Ze Wsi Warszawa albo Village Kollektiv. Albo Yerba Mater. Obojętnie. A najlepiej wszystkie trzy, zwłaszcza, że w dwóch pierwszych składy ściśle się zazębiają. Poprosimy również zespół Sofa jako delegację soul/r'n'b
Bałkany: Fanfare Ciocărlia, Kustirucą i jego No Smoking Orchestra też nie pogardzę, ale to akurat jest wysoce nieprawdopodobne.
Zaległości: Beirut! Nie odpuścimy.
Mrzonki absolutne: Clann Zú. Obawiam się, że nic nie jest w stanie zmusić panów z zespołu do ponownego zejścia się.
Jak co roku : Masala Soundsystem
Nada się również : Andrew Bird albo Sufjan Stevens. I może Joanna Newsom, ale po niej to się nie spodziewajmy show w stylu DeVotchKi.
I... gwiazda wieczoru... Panjabi MC! :D
Namiot.
The Dresden Dolls, absolutnie! Dokładnie jako odpowiednik CocoRosie (wiem, wiem, ta muzyka bardzo się od siebie różni, ale stopień wariactwa ma ten sam)
Z Gotan Project mam problem, teoretycznie nadaje się również na World, ale Tent daje chyba jednak bardziej kameralną atmosferę.
Peaches, cobyśmy zobaczyli i usłyszeli prawdziwe erosong show, a nie taką chałę, jaką w tym roku wyprodukowała Marysia P.
Jazzu chcemy również, zatem Koop i Skalpel.
Na jakiś trip-hop też musi się znaleźć miejsce pod namiotem. Bonobo, Télépopmusik
Elektronika obowiązkowa - Matthew Herbert i Gus Gus. I Barbara Morgenstern, pasuje idealnie.
Po polsku - młodzi Waglewscy w dowolnej konfiguracji. Może być sam Fisz, może być Tworzywo Sztuczne itd. Do tego Pink Freud, Dr.No.
Główna.
Zespoły polskie, na rozgrzewkę : Pogodno. Nie lubię tego paskudztwa o jakże konceptualnej nazwie Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach, ale muszę przyznać, że się nada. Choć Hurt też nie jest złym pomysłem.
Najchętniej Róisín Murphy, ale nie ma co na to liczyć.
Zatem Björk, jeśli łaska.
Z gatunku korzenie trip-hopu - Portishead, DJ Shadow, Tricky, Lamb, UNKLE, Air. Nie pogardzę nikim, wybieraj, AlterArcie!
Elektronicznie : Ladytron. Myślę, że godnie zajmą miejsce Goldfrapp.
Jako młodzi, niepokorni indie-rockowi idole indie-pedałów w szaliczkach nadadzą się Arctic Monkeys. Nie, nie chcę Radiohead!
Kontynuując indie i okolice, tudzież singerów-songwriterów - poproszę Becka i Feist. I Yeah Yeah Yeahs, bardzo chciałabym zobaczyć Karen O. w akcji.
Brit : Travis najchętniej, ewentualnie Coldplay. Na Blur obawiam się, że nie mam co liczyć.
Ooo, PJ Harvey, bezwzględnie.
A, jeszcze jakiś soul/r'n'b. Alicia Keys albo Mary J. Blige i wszyscy zadowoleni. Albo Kelis, mry.
I coś rapującego. Mhm. Hm. W tej materii czuję się zagubiona, przyznaję. Ale OutKast przyjmę z aprobatą.
Uderzenie ekstremalne - Prodigy :D
Zestawienie o najwyższym współczynniku prawdopodobieństwa. Choć oczywiście nie obyło się bez kilku, z różnych względów, całkowicie niemożliwych.
Teraz nie pozostaje mi nic innego jak podrzucić tę listę na wycieraczkę AlterArtu i cierpliwie czekać.
Do zobaczenia na Open'erze 2009 :)
Comments
-
halicarnassus wrote:
"Pominęłam artystów, którzy już wystąpili..." --> A wymieniasz Björk, którą dodatkowo obejmuje 2-letnia karencja. "...oraz tych, którzy nie wystąpią, bo przestali działać" --> A wymieniasz Lamb, którzy nie istnieją. Podobnie nieprawdopodobny jest koncertujący OutKast, choć oczywiście trzeba wierzyć w cuda. / Poza tym zestaw jest szeroooki... I nawet jeśli gdzieniegdzie bym się nie zgadzał z umieszczeniem artystów czy ich profilem, to szerokość zestawu zwiększa szanse na utrafienie czegoś ;)
-
pif-paf wrote:
wiem, wiem, moja bardzo wina. i nieuwaga, bo owo cytowane przez ciebie podsumowanie napisałam zanim jeszcze stworzyłam listę marzeń. a potem go nie zweryfikowałam, zwyczajnie je przeoczając ^^
-
distanse wrote:
z tego, co wymieniłaś to zgodzę się na: beirut (choć nigdy nie słuchałam), telepopmusic, kombajn do zbierania kur po wioskach, bjork i roisin (ale one na pewno nie wpadną - karencja), portishead, lamb, air, unkle, ladytron (o tak!), arctic monkeys, beck, yeah yeah yeahs, travis, coldplay, blur i pj harvey. no mam nadzieję, że coś z tego zestawu będzie :)
do zobaczenia na open'erze 2009 :] -
[deleted-user]
wrote:
Air będę w tym roku w Polsce, jakoś wątpię w ich ponowny przyjazd za rok. Alicia Keys? To żart ;> może jeszcze Rihanna? Prodigy też w tym roku grają w Polsce, też pewnie nie przyjadą. Ze wszystkich wymienionych wykonawców tylko Beirut, Ladytron i Pink Freud mogłyby być. Reszty nie chcę, chcę za to Radiohead. o.
-
notplasticdoll wrote:
Alicia Keys mnie rozwaliła.To jakiś żart?!Outkast,no sorry jeden hit.Bez rewelacji.
-
pif-paf wrote:
wiem, że Air będzie w Polsce, ale to bynajmniej nie wyklucza ich ponownego przyjazdu. Taka Roisin. Była w Polsce listopadzie '07, a pofatygowała się ponownie niecały rok później.
żartem, moi drodzy państwo, to był Jay-Z w tym roku (choć przyznaję, fajnie się do niego bujało^^). Alicia w porównaniu z nim naprawdę ujdzie. Zresztą to nie moje klimaty, podobnie jak Outkast, więc tu strzelam raczej na oślep. -
halicarnassus wrote:
@notplasticdoll: radziłbym się doedukować w kwestii OutKast i to mocno. No chyba, że wypowiadasz się tylko na zasadzie, co się Tobie podoba, to inna rzecz. Tak czy siak, nie zanosi się na to, by koncertowali, więc to i tak pozostanie w sferze teorii. / No i faktycznie, jesienne klubowe koncerty nie wykluczają pojawienia się na plenerowym letnim festiwalu, dorastamy powoli do normalności. Choć nie mówię, że koniecznie akurat Air bym się spodziewał.
-
youwantthecandy wrote:
Jestem człowiek o słabych nerwach. Jak zobaczyłam tego Blura i Maupeczki pod koniec żurnalu, to hoho.
Rejdiołhed to snoby są, nie przyjadą, czymże polski Open'er dla 'jednego z trzech najbardziej wpływowych zespołów w historii muzyki'. I dobrze :P.
YYY, kocham. Też chętnie powrzeszczałabym sobie z Karen tudziez zapaliła świeczkę do 'Maps' (:.
Co do soulu, gaaaaaaad, Amy Winehouse, jak ja bym chciała jej posłuchać na live <3.
Polskę reprezentowałby Czesław Śpiewa, Fisz, KólKidy, Husky, TCION i może Dicki.
Z moich starych, ale wciąż jarych, miłości muzycznych to bym sobie Placebo i Kooksów życzyła,
Yep, opener moich marzeń :). -
Cypher303 wrote:
A może frytki do tego? ;) Ale szczerze mówiąc to nie miałbym nic przeciwko takiemu line-upowi. UNKLE, Portishead... mmm, cud, miód, orzeszki.
-
whiteguitar wrote:
ja bym jeszcze jet- doładowała do listy ^^
-
whiteguitar wrote:
albo jeszcze the hives, the libertines, miss kitten, moja lista sie nie konczy.... eh pomarzyc moge....
-
la_vita_e_bella wrote:
no i jeszcze frytki do tego ;). marzmy i w piekle się smażmy, od co taki niewinny rym xD
-
SeventhHeaven wrote:
jak mieliby grać Lamb skoro już nie grają? XD tzn dla mnie bomba, uwielbiam ich, ale wiesz ;D
a Daft Punk? Daft Daft Daft Daft
jak bedzie Portisek to jade oczywiść -
szczeqan wrote:
kogoś z czołówki ninja tunes albo warpa:]
-
zaabajona666 wrote:
radiohead prędzej na offie sie pojawi ale pomarzyć można.....
-
Kaamis wrote:
Ladytron juz byl na openerze w 2006, wiec pewnie tez nie wpadna... Ja goraco licze na Portishead
-
mm010984 wrote:
zamiast ladytron>the knife, radiohead wiadomo nie przyjada bo u nas piractwo plytowe , UNKLE, Peaches + Gonzales, itd..
-
Your_Move wrote:
Lamb rozpadł się kilka lat temu ;) Może dadzą rade zaprosić solowo Lou Rhodes, byłoby miło :)
-
filipsiara wrote:
jeśli juz wierzymy w cuda to czemu Radiohead miałby nie przyjechać? ;) Portishead jak najbardziej, a jeśli będzie the knife to wogole bedzie zaaaajebiście ^^
-
Animuszek wrote:
przeciez polowa skladu juz byla...
-
ghenkei wrote:
Słabizna, niestety
